• Document: w bliskim kontakcie to nieodłączny element szkolenia żołnierza.
  • Size: 12.8 MB
  • Uploaded: 2018-12-05 20:29:15
  • Status: Successfully converted


Some snippets from your converted document:

w www.polska-zbrojna.pl n po ume żo rad rze łn ni ier k zy INDEks 337 374 ISSN 0867-4523 NR 4 (804) kwiecień 2013 Cena 6,50 zł (w tym 8% VAT) Generał Bogusław Bębenek: SPOSÓB jak doświadczenia z misji afgańskiej zmieniają polskich BICIA saperów? Walka w bliskim Sztuka dryfowania, kontakcie to czyli o tym, czego muszą się nieodłączny nauczyć wszyscy element marynarze i piloci. szkolenia Mediator żołnierza. strategiczny Czyżby? Ameryka traci zainteresowanie zarówno Europą, ISSN 08674523 jak i Bliskim Wschodem. z szeregu wystąp piotr bernabiuk Walka w bliskim kontakcie wywodzi się z bardzo wczesnego okresu rozwoju gatunku homo sapiens. G ryźliśmy, waliliśmy pięściami i rozdawaliśmy kopniaki na długo przed tym, zanim ktoś wpadł wreszcie na pomysł rozstrzygania międzyplemiennych porachunków na przykład za pomocą maczugi, a następnie coraz bardziej wyrafinowanych urządzeń. Dziś, gdy żołnie- rza na polu walki coraz skuteczniej usiłują zastąpić cyborgi, roboty saperskie i bezzałogowce, trudno się dziwić pytaniu: po co nam walka wręcz? Czy chcemy cofnąć się do epoki kamienia? Jakby na przekór postępowi w dyskusję na ten temat włączyli się reprezentanci atawistycznego podejścia do zjawiska, którzy pytają: „Skąd w naszym wojsku bierze się taka niechęć do sportów walki?”. I zaraz sami udzielają sobie odpowiedzi: „Bo tak jest najwygodniej”. Przed kilkunastu laty, gdy szkolenie z walki w wojsku zanikało, okazało się, że bezpośrednia kon- frontacja leży głęboko w żołnierskiej naturze. Powstałą pustkę wypełniali entuzjaści sportów i da- lekowschodnich sztuk walki. Również na wojskowej „górze” dostrzeżono potrzebę powrotu do „atawizmu”. Tyle że w formule na wskroś nowoczesnej. Popularność zdobył wówczas podpułkownik rezerwy doktor Krzysztof Kondratowicz, posiadający 10. dana dżiu-dżitsu goshin ryu z Okinawy, propagujący tę piękną i fascynującą sztukę. Z kolei pułkownik profesor Roman Kalina upatrywał przyszłości w dżudo, a następnie proponował sumo. Nie były to jednak oferty nadające się do szerszego wykorzystywania w szkoleniu ani do zastoso- wania w realnym starciu. Siły zbrojne oczekiwały wyspecjalizowanego systemu walki w kontakcie, uwzględniającego wypo- sażenie żołnierza, jego umundurowanie i uzbrojenie oraz sytuacje, w których może się znaleźć. Oczekiwania spełnił program walki w bliskim kontakcie (WWBK) – produkt krajowy, autorstwa dwóch oficerów, oparty na sprawdzonym w walce izraelskim systemie bojowym krav maga. W cią- gu kilku lat wyszkolono w nim około tysiąca instruktorów, a ci zaczęli uczyć żołnierzy... Wydawać by się mogło, że przeważyło owo atawistyczne podejście, i kłopoty w tej dziedzinie przeszły do hi- storii. Otóż nie do końca, ponieważ wokół rozwijającego się systemu WWBK pojawiają się pewne perturbacje. Padają pytania, na które dopiero szukamy odpowiedzi. Czy szkolenie w walce wręcz, w połączeniu z pracą z bronią, to jeszcze sport czy już szkolenie ogniowe? Co zrobić, by na kursy instruktorskie nie wysyłano ludzi, którzy nigdy nie będą szkolić innych? Więce

Recently converted files (publicly available):